Salarias Fasciatus zwany również Ślizgiem pasiastym to bardzo ciekawa ryba morska, która należy do rodziny Blenniidae. W naturalnych warunkach Salarias Fasciatus żyje wzdłuż Wielkiej Rafy Koralowej, w regionie Indo-Pacyfiku i Morza Czarnego. Zatem można go spotkać między innymi wyspie Samoa, czy Wyspach Mikronezji. Najczęściej ten gatunek ryb obserwuje się na płytkich równinach rafowych z ciężką pokrywą glonów.

Jak wygląda Salarias Fasciatus

Salarias Fasciatus to mała ryba, która maksymalnie osiąga do 14 cm wielkości. Z jednej strony to oczywiście dobra, ponieważ akwaryści nie mają trudności z wyborem odpowiedniego pojemnika. Salarias Fasciatus ma bardzo charakterystyczny wygląd, ponieważ nie posiada wycięcia w płetwie grzbietowej. Płetwy grzbietowe i odbytowe są przymocowane do podstawy płetwy ogonowej za pomocą membrany. 

Ma też rozgałęzione cirii nadoczodołowe i karkowe oraz gładki brzeg warg. Salarias Fasciatus ma bardzo zmienną barwę – od oliwkowego do brązowego z ciemnymi paskami. Do tego na ciele ryby jest bardzo duża ilość okrągłych lub wydłużonych białych plam o różnych rozmiarach. Na przedniej części ciała można też zauważyć ciemne podłużne linie, zaś na tylnej  małe niebieskie plamy z ciemnymi konturami.

Czym żywi się Salarias Fasciatus

Głównym pokarmem Salariasa Fasciatus są glony. Jeśli zatem myślimy o jego hodowli, to właśnie w pojemniku z dużą ilością glonów poczuje się odpowiednio. W takim przypadku chętnie będzie zjadał mikroalgi, czy inne glony. Jeśli okaże się, że glonów będzie za mało w akwarium, to trzeba sięgnąć po pokarmy płatkowe, które zawierają w sobie spirulinę. Dodatkowo można też wykorzystać inny pokarm, który dedykowany jest dla ryb roślinożernych.

Ciekawostka o Salariasie Fasciatus

Salarias Fasciatus należy do spokojnego gatunku, więc można ją trzymać z innymi rybami. Jednak problemy mogą pojawić się, gdy postanowimy w jednym zbiorniku hodować dwa lub więcej zjadaczy glonów. W takim przypadkach jeśli para nie utworzy się między rybami, to będzie dochodzić do ciągłym konfliktów i poważnych obrażeń u ryb, a tego na pewno nikt by nie chciał.